Ukraina wyczerpała cierpliwość Polski! PiS idzie na wojnę

Nadszedł moment, gdy polski rząd mówi stanowcze „NIE” nacjonalistycznej polityce Ukrainy, która coraz jawniej wynosi na piedestał Stepana Banderę i jemu podobnych. Nazwiskami odpowiedzialnych za bestialskie mordy na setkach tysięcy Polaków nasi wschodni sąsiedzi dziś mianują reprezentatywne ulice, gdyż uważają ich za ojców wolnej Ukrainy.

Dotąd konserwatywny rząd w Warszawie – oględnie mówiąc – bardzo dyplomatycznie podchodził do kultywowania przez władze w Kijowie antypolskiej polityki historycznej.

Środowiska narodowe wielokrotnie posądzały rząd Beaty Szydło o bierność wobec kwitnącego za wschodnią granicą banderyzmu. Teraz strona polska wyraźnie mówi: dość tego. I wiele wskazuje na to, że ton Warszawy będzie stawał się tylko ostrzejszy.

– Ze strony Ukrainy czekamy na rzeczowe kroki, między innymi odblokowanie na jej terytorium prac polskiego Instytutu Pamięci Narodowej – podkreślił we Lwowie szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP Witold Waszczykowski

Szczególnie polski rząd zirytowało stanowisko ukraińskiego MSZ, które stwierdziło, że czystka na Wołyniu była „efektem symetrycznego konfliktu”. Polska domaga się od Ukrainy uznania Rzezi Wołyńskiej za zbrodnię ludobójstwa. Dodatkowo stanowczo odmawiamy odbudowania pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu.

– Uruchamiamy w tej chwili stanowisko, by nie dopuścić ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski – zapewniał już w czwartek polski minister spraw zagranicznych. Witold Waszczykowski ma być jednym z szefów resortów, którzy pożegnają się ze stanowiskiem przy okazji zbliżającej się rekonstrukcji rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z powodów ma być fala krytyki, jaka w ostatnich miesiącach spadła na MSZ właśnie za zbytnią ustępliwość wobec coraz bardziej agresywnej polityki Ukrainy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >