Ta muzułmanka była w szoku. Koniec arabskich zwyczajów na ulicach Austrii!

Od co najmniej kilku lat ulice miast na zachodzie Europy przypominają Bliski Wschód. Wiedeń, Berlin, Paryż czy Amsterdam wyróżnia – w oczach na przykład Polaków – zaskakująca ilość kobiet z zasłoniętymi twarzami. 

Od niedawna w Austrii obowiązuje całkowity zakaz zasłaniania twarzy na ulicach – również przez kobiety wyznające islam. Taka decyzja rządu w Wiedniu rozwścieczyła mniejszość muzułmańską, ale i środowiska neoliberalne.

Z lewa krzyczą, że władza w Austrii wprowadziła prawo ksenofobiczne, a z meczetów dochodziły głosy, że muzułmanki nie będą stosować się do nowych zasad. Pojawiały się również obawy, że funkcjonariusze będą czuli obawy przez zwracaniem uwagi. Nic takiego nie ma miejsca.

Muzułmanka ze zdjęcia nie kryła zdziwienia, gdy policja w Austrii wyegzekwowała na niej podporządkowanie się przepisom dotyczącym zakazu zasłaniania twarzy i zmusiła kobietę do ściągnięcia kwefu. Zdarzenie miało miejsce w Zell am See. Funkcjonariusze policji podeszli do łamiącej przepisy kobiety i nakazali jej odkrycie twarzy. Sytuację nagłośniły neoliberalne media.

Za zasłanianie twarzy w miejscu publicznym w Austrii grozi grzywna w wysokości 150 euro. Wyjątek stanowią „wydarzenia kulturalne”. Ich uczestnicy są wyłączeni z zakazu.

Ustanawiając zakaz zasłaniania twarzy w miejscach publicznych rząd austriacki argumentował, że „akceptacja i poszanowanie austriackich wartości to podstawowe warunki udanego współistnienia pomiędzy większością austriackich obywateli a przybyszami z krajów trzecich”. Zaznaczono również, że zakaz zasłaniania twarzy „zapewnia jedność społeczną w społeczeństwie otwartym”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >