Zrobili selfie. Kiedy je oglądali, odkryli coś przerażającego [FOTO]

To miała być zwykła, szkolna wycieczka. Uczestniczyli w niej uczniowie z Bengaluru w Indiach. Wśród nich był 17-letni Vishwas. Chłopaka spotkało coś potwornego. Utopił się w stawie, w którym pływał z kolegami. Nikt nawet nie próbował go ratować. Gdy nastolatek tonął, jego znajomi … robili sobie zdjęcie.

Tragedia rozegrała się w niedzielę, 24 września. Uczniowie ze szkoły w Bengaluru byli na wycieczce. Wypoczywali niedaleko 300-letniej świątyni Gundanjaneya.

Kilkoro nastolatków postanowiło schłodzić się w pobliskim stawie. Wśród nich był 17-letni Vishwas.

– Gdy skończyliśmy się kąpać, poszliśmy do świątyni. Nie zauważyliśmy, że nie ma z nami Vishwasa – powiedział Sumanth, jeden z uczniów.

Chłopcy nie wiedzieli, że ich kolegę spotkało coś strasznego. 17-latek utonął w stawie, gdy oni robili sobie selfie.

– Jeden z uczniów przeglądał zdjęcie i zobaczył na nim tonącego Vishwasa. Zawiadomił policję i znajomych. Zanim dotarli nad staw, minęła godzina – dodał.

Około 15.30 służbom udało się odnaleźć ciało nastolatka. O śmierci chłopca poinformowano jego rodziców. Zrozpaczona para zorganizowała przed szkołą syna protest. Obwiniała o tragedię nauczycieli. Govindaraju i Sunanda twierdzili, że opiekunowie zbagatelizowali zagrożenie i nie dopilnowali uczniów, którzy weszli do stawu mimo widocznych znaków zakazujących kąpieli.

Zrobili selfie. Kiedy je oglądali, odkryli coś przerażającego

Zrobili selfie. Kiedy je oglądali, odkryli coś przerażającego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >