Zdjęcie konika morskiego poruszyło internet. “Scena frustrująca, ohydna i smutna, ale musiałem”

“Jak się z tym czujesz?” – krótkie pytanie zadał fanom portal BBC News. Dotyczy fotografii konika morskiego, ciągnącego za sobą patyczek kosmetyczny. Pierwsza myśl: “Jakie świetne ujęcie! Co za kolory!” Potem przychodzi smutna refleksja na temat świata, w jakim wszyscy żyjemy. A ten świat idzie na dno.

 

Fotograf Justin Hofman zrobił zdjęcie konikowi morskiemu w wodach Indonezji. Najpierw przykuło ono uwagę użytkowników Instagrama. Towarzyszyło mu kilka poruszających zdań.

“Wolałbym nigdy nie zrobić tej fotki. Jednocześnie, dobrze, że jest” – pisze. – To, co zaczęło się jako fotografowanie ślicznego konika morskiego, zmieniło się we frustrację i smutek, gdy nadciągający przypływ przyniósł niezliczone ilości śmieci. W tle właśnie je widzicie” – wyjaśnia i dodaje, że zdjęcie ma służyć jako alegoria dla obecnego i przyszłego stanu naszych oceanów.

“Jaki rodzaj przyszłości tworzymy? Jak twoje działania mogą kształtować naszą planetę?” – pyta.

W rozmowie z BBC News, Hofman nie ukrywa, że widok konika morskiego porządnie nim wstrząsnął.

Pierwsze sekundy spotkania opisuje jako wielkie szczęście, które zaraz zmieniło się w wielkie przygnębienie. Plastikowe reklamówki tańczyły w wodzie, z daleka przypominając meduzy.

– Wiedziałem, że to ważna scena, którą należy udokumentować. Scena frustrująca, ohydna i smutna, ale musiałem – tłumaczy.

Zdjęcie Hofmana to jeden z wielu dowodów na to, że idziemy w złym kierunku. Nie odkrywa może Ameryki, wiemy w końcu, jak bardzo źle sprawy się mają – skutki globalnego ocieplenia są coraz bardziej odczuwalne: temperatura idzie w górę, jak poziom smogu czy wód. Pytanie, jak się czujemy, patrząc na niewinne stworzenie, wymaga odpowiedzi.

Argument, że domem konika z fotografii są wody Indonezji, a więc gdzieś na końcu światu, to żaden argument. Każdy z nas realnie przykłada się do poziomu globalnego zanieczyszczenia. I każdy może coś zrobić, by jego poziom nie tyle nie malał, co nie rósł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >