„Najgorsze zlecenie? Człowiek wysadził się granatem…” – wywiad z właścicielem firmy sprzątającej po zgonach [18+]

Bio-clean to jedna z nielicznych firm w Polsce, która w swojej ofercie ma m.in. kompleksowe sprzątanie po zgonach. O trudnej pracy i nietypowych zleceniach porozmawialiśmy z właścicielem firmy – Grzegorzem Węgorowskim. 

Skąd pojawił się pomysł na oferowanie usług sprzątania po zgonach?

Mój syn oglądał kiedyś pewien amerykański film, w którym bohater zajmował się sprzątaniem po zgonach. Z racji tego, że w Polsce nie było wtedy takiej firmy, to pojawił się pomysł, żeby zająć się czymś takim w naszym kraju.

Początki były trudne. Trzeba było opanować technikę wykonywania takich usług, ale z czasem staliśmy się profesjonalistami w tej branży.

Działacie na rynku już od kilku ładnych lat. Zajmowaliście się tym od samego początku?

Najpierw zajmowaliśmy się sprzątaniem po pożarach, później oferowaliśmy również inne usługi, takie jak sprzątanie po wybuchu szamba, lub czyszczenie gołębników.

Nasze spektrum wykonywanych czynności jest bardzo szerokie. Rynek jest raczej wymagający. Nie możemy zawężać się do wykonywania jednolitej działalności.

Po jakich zgonach najczęściej sprzątacie?

Mieliśmy wielu samobójców, ale większości przypadków są to zgony naturalne, związane z długotrwałym przebywaniem zwłok w mieszkaniu. Nie ma rodziny, nie ma znajomych, ludzie są samotni.

Sąsiedzi się nie interesują, tak jak było to kiedyś i z tego powodu dochodzi do takich sytuacji.

Jeden komentarz do “„Najgorsze zlecenie? Człowiek wysadził się granatem…” – wywiad z właścicielem firmy sprzątającej po zgonach [18+]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >