Przyjaciel Miecugowa ujawnił szokujące fakty. “Tuż przed śmiercią…”

Od śmierci Grzegorza Miecugowa minęło zaledwie kilka dni. Odszedł w sobotę popołudniu. Wiadomość o jego śmierci obiegła media błyskawicznie. Od wielu lat dziennikarz, współtwórca Faktów TVN, oraz Szła Kontaktowego zmagał się z ciężką chorobą nowotworową. 

Ostatnie chwile jego życia przybliżyli mediom jego przyjaciele. Szczególnie jedna relacja zwraca uwagę… Chodzi o to co wydarzyło się tuż przed śmiercią Miecugowa.

Na to wyznanie zdobył się Tomasz Sianecki, który wraz z Miecugowem prowadził Szkło Kontaktowe. Wyznał on, że zaledwie parę godzin przed śmiercią, dziennikarz usiłował się z kim skontaktować.

– Raz było lepiej, raz było gorzej. Dzisiaj to było straszne. Nie wiem, czy powinienem takie rzeczy mówić. (…) Grzegorz o 10:00 próbował nawiązać kontakt. Jeszcze o 10:00 mówił, a potem ta straszna choroba zabrała go w ciągu dosłownie kilku godzin. […] Nie róbmy z Grzegorza aż takiej postaci zadumanej, zamyślonego filozofa. Widzieliśmy go nie tylko zamyślonego, idącego z pochyloną głową. Widzieliśmy go też opowiadającego anegdoty, będącego duszą towarzystwa. On przecież też taki był. To nie jest smutas z telewizji – wspomniał Sianecki.

Wiadomo, że zmarły dziennikarz pracował ponad siły, nawet w obliczu śmiertelnej choroby nie zwalniał tempa. Przyjaciele mówią, że od jakiegoś czasu przychodził do pracy z wysoką gorączką, miał drżący głos. Pewnego dnia z siedziby telewizji… CZYTAJ WIĘCEJ>>>

źrodło: Pikio.pl/Onet/wp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

UDOSTĘPNIEŃ
loading...
" >